Pewna biedna wdowa, wybierając się na jagody, nie miała gdzie zostawić swojego dzieciuszka, więc je wsadziła w chruściany koszyk i poszła z nim do boru.

   Szła, szła, aż przyszła pod Zieloną Górę. Tam się zatrzymała. Siadła na białym kamieniu, coleg odsapnęła, później rozwiesiła płachtę między brzezichami i włożyła do niej swoje dzieciuszko. Gdy tylko to zrobiła, zaraz zabrała się do zbierania jagód, a tych, jak się okazało, było strasznie dużo, prawie same cyganki: były dostane i urodne, nie dziw, bo pora była Janowa i słońce nawyżej chodziło.

   Biedna wdowa tak pilnie zbierała jagody, że zabaczyła o całym bożym świecie, a co najgorsze, o własnym dzieciuszku.

   I nagle, laboga, rety, usłyszała jego okropny krzyk. Zerwała się i patrzy, a tu wilczyca unosi jej jedyne dziecko. Zrozpaczona, z krzykiem i lamentem rzuciła się za wilczycą. Pędziła, ile tylko sił. Cały bór dudnił od krzyku i płaczu.

   Ale płacz i krzyk były już daremne. Zrozpaczona wdowa wróciła sama do chałupy.

   Od tego zdarzenia minęło może dwa, może trzy lata.

   W borze tym, koło onej Zielonej Góry, odbywało się wielkie polowanie z nagonką. Jeden z myśliwych zauważył stado wilków, a wśród nich dzieciuszko pędzące na czworakach. Od razu zawiadomił towarzyszy. Urządzili obławę. Dzieciuszko zostało szczęśliwie odbite, ale było już zdziczałe i nie znało ludzkiej mowy. Jednakże pod troskliwą opieką swojej matki z czasem odzyskało utraconą mowę.

   Nie wiem czy wiecie, ale z wykształcenia jestem etnologiem i od dawna pasjonuje się naszym cudownym folklorem. Wpadłem ostatnio na pomysł. Jest mnóstwo starych książek, monografii, publikacji, których dzisiaj nie znajdzie się na internecie, a nawet trudno je znaleźć w antykwariatach. Po co zatem utrudniać innym życie, skoro można część rzeczy przepisać i udostępnić?

Idąc tym tokiem myślenia wziąłem się za Opowieści Sieradzkie

   Książka „Strzygi i Topieluchy” Jana Piotra Dekowskiego to interesująca pozycja dla każdego etnologa. Ziemia Sieradzka, w jego opisie, jest krainą wielce niebezpieczną i dziką, gdzie ludzie prócz żywiołów musieli wystrzegać się i złych duchów. Publikacja zawiera blisko 230 spisanych opowieści poświęconych lokalnego folklorowi, które na łamach Wiedźmińskiego Szlaku, zamierzam udostępniać.

 

Bibliografia:

  • Jan Piotr Dekowski; „Strzygi i Topieluchy”; wyd. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza Warszawa 1987
2018-01-25T20:46:41+00:00